Brak komentarzy

  1. Tak właśnie miałam w zeszłym roku: zbyt ambitny plan awansu o 2 stopnie, przez co… żaden nie zrobiony. I oczywiście schudnięcie, ale tu na oślep, trochę swoich programów, trochę cudzych a w międzyczasie rozpasanie. Dobrze napisałaś, to jednak musi być wszystko na raz: i cel nie za duży i konkretny i rozbity na kawłki i obietnica na zakonczenie. Dla mnie też ważne zapewnienie sobie wsparcia gdyby własnej motywacji zabrakło…

    • Wsparcie jest mega ważne, ale dokładnie takie, jakiego chcemy. Czyli warto je sobie zapewnić od początku.

  2. Rozpisanie celi w taki sposób to po prostu znalezienie swojego “dlaczego”. Świetna opcja dla osób, które nie nigdy nie realizują postanowień i zastanawiają się nad przyczyną.

  3. Bardzo wartościowy artykuł. Kilka lat temu zrozumiałam, że nie mam obowiązku trwać w relacjach, które nie wzmacniają.. Życie wówczas otworzyło przede mną nowe relacje, które bardziej karmią serce ❤️ Warto świadomie decydować z kim chcemy spędzać czas 😊

  4. Mhm, to bardzo ciekawe to ćwiczenie. Tylko ja mam taki problem. Bo np. moja mama jest niezwykle chimeryczna. Czasem spędzamy czas cudownie i jest wspaniałym “dopalaczem”, ale czasem jest po prostu “okropna” i jest prawdziwym, toksycznym wampirem energetycznym. I teraz nie wiem, jak to ugryźć.
    Ale to co piszesz, to święta prawda. Wsparcie powinno być takie, jakiego oczekujemy. I widzę, że jak coś się psuje w relacjach (a tak przecież bywa w najcudowniejszych związkach) tracę energię. Jak się poprawia – od razu mi się chce 🙂

    • Tak, to nie jest łatwe. Czasem trzeba podjąć odważną decyzję z kim ile czasu chcemy spędzać i na jakich zasadach.

  5. Podoba mi się, jak się zagłębiasz w tematykę i szczegółowo omawiasz różne kwestie. Zwłaszcza, że relacje wspierające i toksyczne to ważny obszar życia, oby tych drugich było jak najmniej.

  6. To prawda, jesteśmy wypadkową pięciu osób, z którymi najczęściej spędzamy czas. Choć nierzadko ta piątka przeradza się w wielką dziesiątkę 😉 Warto wtedy spojrzeć na wszystkich bez różowych okularów i zrobić rachunek sumienia 🙂 Wspaniale to opowiedziałaś <3

  7. Jeju, czuję się jak student 1roku medycyny, no wszystko mi dolega! 🙂 Sporo tu jest z rozbudowanego nadmiernie “ja idealnego” i choć sto lat temu pisałam o tym licencjat i magisterkę, to nie uchroniło mnie to niestety od błędów w kształtowaniu własnej osobowości. Dziękuję Ci za ten tekst, pojawił się dla mnie w czasie gdy mocno pracując nad biznesem-biorę się za siebie. Pozdrawiam 🙂

  8. Bardzo ważny tekst – może być wsparciem dla wielu osób w budowaniu większej życiowej harmonii 🙂
    Pamiętam jak po kursie RTZ (racjonalnej terapii zachowania) zaczęłam budować zdrowsze przekonania, jak uwalniające było odkrycie, że etykietki to nie fakty… Zwracanie uwagi na język jest bardzo ważne zarówno w kontekście naszego dialogu wewnętrznego jak i w rozmowach z innymi.
    Super artykuł 🙂

  9. Przed chwilą dostałam zaproszenie od “minusa”, co robić myślę? przeszkadza mi czytać taki fajny artykuł i wyciąga na rozmowę, ale wszystkie są takie, że potem sama się czuję jak minus. A Ty piszesz w ostatnim akapicie dokładnie, w danej minucie= co mogłabym zrobić. Dzięki!

  10. O tak, lęk lubi nas sparaliżować i zablokować chęć działania, ale bywa też konstruktywny i wszystko chyba zależy od człowieka. Jeden do porażki podejdzie jak do wyzwania i czegoś motywującego, a inny się po prostu załamie, zniechęci i nie ruszy dalej.

  11. Na swój dialog wewnętrzny trzeba uważać jeszcze mocniej, gdy jesteśmy rodzicami. Bo nasze przekonania przekazujemy naszym dzieciom i to, co słyszą od nas teraz, stanie się w przyszłości ich własnym dialogiem wewnętrznym.

  12. Strach ma wielkie oczy, dlatego warto z nim się mierzyć. Każda porażka powinna być dla nas lekcją. Nie jest to łatwe ale gdyby nie nasze porażki daleko byśmy nie zaszli.

  13. Wyjscie poza sfere komfortu jest niezwykle trudne. Strach przed porazka czesto nas paralizuje. Przed tym co powiedza inni, ocena, wstydem. Ja z wlasnego doswiadczenia moge powiedxiec ze czasem zycie stawia nas w sytuacji bez wyjscia gdzie musimy ryzykowac i choc moze wydawac sie to koncem swiata to rzeczywiscie moze nam pomoc odkryc nasza wewnetrzna sile i zaufac sobie.

  14. Bardzo wartościowy artykuł, piękne pytania coachingowe ❤️❤️❤️
    Dla mnie rok 2019 jest rokiem budowania zaufania do siebie, otwieram się na różne doświadczenia i jest bardzo intensywnie. Mam na koncie w tym roku zarówno potknięcia, jak i sukcesy. Pierwszy raz w życiu czuję taką moc… Porażki to element ścieżki… ale nie muszą nas złamać 😊 teraz o tym wiem 🍀

  15. Super jestta lista zniekształceń którą przytoczylas. Bardzo daje do myślenia. Myślę że świadomość to pierwszy krok do zmiany takich ograniczających przekonań.

  16. Nie wiem, czy to jest to samo, ale dla mnie największa motywacja jest wtedy, gdy ktoś mnie rozzłości. Na przykład we mnie zwątpi. Wówczas nachodzi mnie niezwykła moc i energia. Oczywiście nie trwa wiecznie, ale zawsze posunie coś do przodu i pozwoli wyciągnąć wnioski. Chyba muszę przyjrzeć się Twojemu wojownikowi dokładniej 🙂

  17. Motywacja – tak to cos co muszę odnaleźć na nowo. Zapisywanie! Świetna rzecz. Dobrze ze jutro wolny dzień będzie co robić!

    Dziękuję ❤

  18. A co jeżeli tymi minusowymi osobami są członkowie naszej rodziny? I chcąc nie chcąc czasem musimy się z nimi spotkać a nawet to chwilowe spotkanie nie jest dla nas korzystne?

  19. hmmm, a jak mi dobrze tak jak jest i tu gdzie jestem?
    czy to znaczy ze nie potrzebuję motywacji?
    czy jej nie mam? (i dorabiam ideologię)
    sukcesy, sukcesiki i sukcesiątka widzę i doceniam, widzę też jak mi się coś nie uda, ale nie zawsze czuję potrzebę, żeby coś z tym robić
    może powinnam poszukać motywacji, żeby znaleźć nowy cel? ale mi jest dobrze… zrealizowałam lwią część swoich marzeń, jestem spełniona, a to jedno, które zostało… mam jeszcze pół życia, żeby je dopiąć
    czy coś ze mną jest nie tak?

  20. Motywacja to temat rzeka 🙂 Niektórzy radzą sobie z nią lepiej niektórzy potrzebują większego wsparcia.
    Daj wojownikowi pozycję na kompasie czyli posiadanie celu i pytanie się “Dlaczego” – u mnie to się bardzo sprawdza około 3 lata temu zadałam sobie samej takie pytanie, wiele czasu zajęło mi dokładne uzyskanie odpowiedzi ale decyzje były konkretne. Odeszłam z etatu, założyłam własną firmę i zaczęłam realizować swoje pasje.
    Bądź praktyczny – to jako drugi element wzmacnia motywację u mnie.

    Praktyczne i konkretne 4 wskazówki. Myślę, że jeżeli ktoś ma problem z motywacją i wytrwaniu w postanowieniach to powinien od tych kilku kroków zacząć.

    • Dzięki za ten komentarz. To jest kolejny dowód na to, że te zasady i pytania działają i robią swoje.😁

  21. Sama nie wiem, co powiedzieć, ale często wpadam w te “pułapki”, chociaż naprawdę staram się pracować nad tym, by tego nie robić. Chyba sobie wydrukuję Twój tekst i powieszę nad biurkiem, jako przypominajkę.

  22. U mnie najlepiej się sprawdza jak postanowię sobie coś co “czuję” No i oczywiście jak dokładnie to spiszę. Wtedy to się dzieję samo 🙂 i automatycznie jest też większa motywacja 🙂

  23. Ten tekst utwierdza mnie w przekonaniu, że wszystko w życiu jest po coś. Dobrze przepracowana porażka może okazać się kamieniem milowym w rozwoju. Cieszę się, że tak się właśnie stało w przypadku Twojej bohaterki.

  24. Bardzo to fajnie opisałaś. Najlepiej jest brać odpowiedzialność na siebie. Warto jednak pamiętać, by też nie przesadzić, czyli nie obwiniać się za bardzo, bo to też do niczego dobrego nie prowadzi. Są przecież sytuacje, a które naprawdę nie mamy wpływu.

  25. Bardzo ciekawy wpis 🙂
    Pkt 4 i Twoją rade zamierzam od razu wprowadzić w życie. Zdecydowanie jestem taką osobą, która musi wszystko kontrolować i wiem, że to mnie spowalnia. Lista rzeczy do odrzucenia – proste i genialne 🙂

  26. Akceptacja i asertywność – tak często w życiu zapominamy, że nie jesteśmy robotami bądź ludźmi ze stali, a przecież wystarczy podejść do tematów z zimną głową i zdecydować czy nie za dużo bierzemy na siebie. Niby wiele z tego, co piszesz powinno być dla większości oczywiste, a życie pokazuje, że właśnie z tymi “oczywistościami” mamy największy problem.

  27. Świetne ćwiczenia! Zwłaszcza, że wykorzystują kreatywną stronę osobowości 🙂 Będą szczególnie pomocne dla osób, które stoją na zawodowym rozdrożu lub mają wątpliwości dotyczące wyboru kierunku studiów.

  28. Bardzo wartościowy wpis pełen konkretnych ćwiczeń. To niezwykle ważna tematyka i tak wiele osób ma problem z określeniem wizji życia iż bardzo warto o tym mówić.

  29. Dla mnie słowo “porażka” brzmi trochę tak poważnie, górnolotnie. Nigdy w życiu nie nazwałam czegoś porażką, raczej niepowodzeniem, co ma dla mnie – paradoksalnie – bardziej pozytywne brzmienie.
    Zauważyłam, że ja za dużo analizuję, a za mało robię. Taką mam naturę, że zanim coś zrobię, muszę sobie wszytsko przemyśleć, co mnie hamuje przed działaniem, bo ciągle nie czuję się gotowa. Nie myślę o porażce, tylko raczej o tym, że nie czuję się pewnie i muszę coś przemyśleć, douczyć się – i przez to nie działam 🙁

    • Perfekcjonizm ograniczamy jak tylko możemy. Wiadomo, że chce się wypaść jak najlepiej i ciągle się nam wydaje, że nie jesteśmy gotowi na 100%. Ale to dlatego nie jesteśmy gotowi, bo podświadomie boimy się tego momentu kiedy zmiana nastąpi i co wtedy będzie (aaaa). Więcej pewności siebie w działaniu! 🙂

  30. Bardzo przydatny post. Jakiś czas temu stałam przed wyborem – co dalej. Odeszłam z etatu i nie wiedziałam, czy warto dalej iść tą drogą, czy pójść na swoje i otworzyć przed sobą więcej możliwości. Jednak nigdy nie robiłam takiej analizy, a wygląda na to, że warto, aby nie poczuć wypalenia i robić to, co się kocha.

  31. Osiągnięcia zazwyczaj robią o wiele większe wrażenie niż sam zakres obowiązków dla danego stanowiska, który jest często dość oczywisty. Fajnie, że o tym piszesz.

  32. Tak, masz rację, że lista osiągnięć jest ważna – polecam to moim klientom w Wirtualnym Gabinecie Psychologicznym Psyche Tee. Wiem, że w trudniejszych momentach pozwalanam się to nie zatapiać w niskim nastroju.
    Ponadto, taka lista pozwala na zobaczenie siebie z nieco innej perspektywy:)

    Myślę, że to ważne, że zwracasz uwagę na to, że osiągnięcia wpisane w CV mają znaczenie 🙂

  33. Bardzo trafny wpis! Szczegolnie do mnie przemawia to ze mowimy sobie ze powinnismy a nie ze chcemy. Czesto realizujemy cele dla kogos i one tak naprawde nie sa nasze. Wtedy tez motywacja po czasie slabnie bo nie jest to cos co w glebi serca pragniemy.A poza tym wsparcie o ktorym piszesz jest takze bardzo wazne. Otaczac sie ludzmi na ktorych mozemy liczyc a jesli nie mamy tego wsparcia w rodzinie to szukac poza nia.

  34. Zgadzam się w 100 % żeby zrobić chociaż małyc ruch i właczyć trochę „początku” do każdego działania: Każdy dzień może być początkiem. Życie jest początkiem. Zawsze coś możemy rozpocząć. Zaangażujmy się. Początek zaczyna się w Tobie ❤

  35. Znam ten ból. Tylko ja z kolei mam masę pomysłów na siebie i wiem, że nadawałabym się do najodważniejszych, które przyniosłyby mi ogromną satysfakcję i radość. Mam jednak również świadomość, z czym wiąże się obranie takiej ścieżki zawodowej i wiem, że ucierpiałaby na tym moja rodzina (mi.in. dużo mniej czasu dla najbliższych). Staram się zawsze wyważyć i znaleźć złoty środek. Nie liczę też, że w jakiejś pracy pozostanę przez 10 lat. Zmiany są potrzebne – nawet jeśli wymagają mniejszego bądź większego przebranżowienia.

    Najważniejsze wg mnie to żyć w zgodzie ze sobą i nie bać się zrobić pierwszy krok. 🙂

  36. To bardzo ważne pytanie – jakie jest moje wymarzone zajęcie. Przyznaję, że jestem teraz w “martwym punkcie”. Utknęłam , a w dodatku zjada mnie jakiś kryzys. Z jednej strony włożyłam mnóstwo pracy i serca w to, co robiłam ale z drugiej nie widzę efektów i myślę o tym, żeby porzucić to zajęcie i znaleźć “coś bezpieczniejszego”. Odbyłam dziś ważną rozmowę z osobą, która mnie zawsze wspierała. Otworzyła mi drzwi na parę ważnych spraw. Twój artykuł jeszcze mi pomógł …. dostrzec, co może być za tymi drzwiami…..

  37. Wiem, że każdy idzie swoim tempem i czasem nie jest gotowy na duże działania. Ale dobrze jest skończyć z narzekaniem i porównywaniem na niskiej energii i zacząć działać i żyć życiem takim jakim się chce 🙂

  38. Zdecydowanie polecam, bardzo rzetelne i profesjonalne podejście. Główny materiał to rzeczowa analiza omawianych dokumentów (żadnych wytartych sloganów ani “gotowców”, przekazane uwagi oraz wskazówki dotyczą konkretnego przypadku). Analiza została przeprowadzona indywidualnie i rzeczowo. W oparciu o wiedzę jaką otrzymałem, stworzyłem dobry i skuteczny dokument. Iza to zdecydowanie profesjonalista z sporą pasją zawodową.

  39. Bardzo pomocne narzędzie! Już kilka lat temu przerabiałam je na jednym ze szkoleń i do dziś je stosuję. Jest też stosunkowo proste do wdrożenia.

  40. Bardzo pomocny wpis, dziękuję. Poprosu trzeba zacząć To robić o czym piszesz, to takie proste, plan… Ja sobie codziennie mówie, jedna mała rzecz, dzień po dniu, kawałek po kawałku, codziennie 🙂 A JAK WYKONAM CO MIAŁAM ZROBIĆ LECĘ NA SPACER 🙂

  41. Focus kojarzy mi się głównie z lustrzanką, dziękuję że w prosty sposób wytłumaczyłaś jego znaczenie. Po przeczytaniu kilku poradników, teraz odpuszczam z nowymi metodami, ale wiem, że będą przydatne dla wielu 🙂

  42. Iza, bardzo w punkt!
    Nie zdajemy sobie sprawy, ze nie damy rady zrobic wszystkiego.
    Zycie jest zbyt krotkie. Niestety nikt nas nigdy nie uczył jak dobrze wybierac i jak sie skupic na dzialaniach.
    pozdrawiam cieplo

  43. Artykuł z serii: o sprawach prostych z pozoru, a jednak tak trudnych. Wydaje się, że wystarczy podążyć za zdaniem: “Just do it”, jak w reklamie Nike. Nie jest to jednak oczywiste. Fajnie, że w artykule zwraca się uwagę na te tak zwane ,,rozpraszacze”. Moim zdaniem, to właśnie one stoją na drodze efektywnej i skutecznej pracy. Dziękuję. Świetny tekst

  44. Lubię takie składanie problemu do konkretnej esencji, którą łatwo można zapamiętać. Według mnie chyba najistotniejsza jest część “O”. Kiedy jesteśmy skupieni na jednym zadaniu i nic, ale to nic nas nie rozprasza, to można działać nawet bez planu misji. A przynajmniej dać sobie to krótkotrwałe skupienie.

  45. Też tak uważam. Nie można się zamykać, bo z czegoś trzeba żyć. A wiadomo że lekko nie jest. Pracy nie brakuje. Nawet przeglądając strony internetowe firm można coś ustrzelić. W medicover tez przypadkowo trafiłam na oferte recepcjonistki. A że wyboru nie miałam to poszłam i spróbowałam. Nie zakładałam że zostanę tam ponad 4 lata! Ale mimo że dzieciaki musze wozić dalej bo nie ma przedszkola przyzakładowego, to praca mi odpowiada. Atmosfera miedzy ludzmi jest na luzie, jeden drugiemu pomaga. Jest harmonia

  46. Myślę, że kluczowe jest tu właśnie rozwój kompetencji i inwestowanie w siebie. Lepiej wykorzystać ten czas, na coś, co w przyszłości może się przydać.

    • Bardzo trafne wskazówki. Ja mieszkam we Włoszech i tu już mnóstwo osób stracilo pracę i firm splajtowalo. Przede wszystkim bardzo ważne jest żeby być elastycznym i umieć się dostosować do nowej rzeczywistości . Ważna jest tez odporność psychiczna,żeby przetrwać ten najtrudniejszy czas a także wyjście poza sferę komfortu. Czasem trzeba też zmniejszyć oczekiwania i np.wykonywac pracę poniżej kwalifikacji albo przekealifikowac się. Kryzys jest końcem czegoś, ale początkiem czegoś nowego. Ważna jest też sieć kontaktów i rekomendacji ( co by nie mówić to jednak marketing szeptany ma moc i teraz polecenia zyskają na ważności).

  47. W obecnej sytuacji pomoc z poradzeniem sobie w kryzysie jest niezwykle ważna. Tym bardziej że nie wiadomo jak dlugo bedziemy tkwic w tym stanie.

  48. Sytuacja jest bardzo trudna. Nikt tego nie przewidział. Niejeden – w tym ja mamy problem z poradzeniem sobie z nią i to z różnej perspektywy finansowej ( zawieszone umowy), psychicznej ( ładna pogoda, a siedzę w domu) i jeszcze 3 – poród już tuż tuż, a tu taka sytuacja 🙁 Wiec dla mnie faza działania raczej eis nie pojawi… bo bede zajęta maleństwem.

  49. Zdecydowanie kluczowa jest faza trzecia. Często jednak potrzeba czasu, by dostrzec te rozwiązania i “zarządzać kryzysem” dla osiągnięcia własnych korzyści i rozwoju. Czasem jednak mamy ochotę się schować pod kołdrę i czekać aż kryzys “sam” minie 🙂 Świetny artykuł, który “zmusza do myślenia” i obrania lepszej drogi w kryzysie. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt 🙂

  50. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś! Dodałabym jeszcze, że mamy różne dni, tygodnie i momenty w życiu, ważne żeby to zaobserwować, jednego dnia zrobimy więcej bo fajna w Nas energia i chęć do działania a innym razem mamy gorszy dzień, ważne żeby wtedy zrobić chociaż mimimum i miec poczucie, że pchneliśmy coś do przodu 🙂 Bardzo spodobało mi się zdanie „Planuj mniej i osiągnij sukces…”

  51. Ja zaczełam w niedzielę planować cały tydzień i to sprawdza mi się bardzo dobrze. Nie dość, że wiem, co mam do zrobienia, wiem, kiedy mam co zrobić to jeszcze szybciej wybieram priorytety i realizuję cele, bo nie miotam się między zadaniami 😉

  52. Niektórzy w ogóle planują cele, ale nie w oparciu o swoje prawdziwe potrzeby i ambicje, a o to, czego oczekują od nich inni. I nic dziwnego, że takie cele nie są realizowane 🙂
    Moje cele ciągle się zmieniają, ewoluują i daję im taką możliwość. Działam według planów, ale też potrafię czasem odpuścić i zamiast tego zrobić coś innego. A na koniec roku jestem zadowolona z tego, co udało mi się osiągnąć 🙂

  53. Potrzebowałam pilnej weryfikacji CV. Pani Izabela bardzo szybko zareagowała na moją prośbę i udzieliła wielu przydatnych wskazówek. Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Bez profesjonalnej pomocy Pani Izabeli pominęłabym sporo istotnych informacji. Zdecydowanie polecam!

  54. Bardzo ciekawy wpis – te liczby na początku robią wrażenie! Mam wrażenie, że nasza kultura sprzyja koncentracji na błędach, a nie sukcesach. Mało się o tym mówi, nie potrafimy doceniać siebie, widzieć właśnie tych małych rzeczy. Ważne jest także, że częst mówimy “udało mi się”, a nie “zrobiłam” – to z jednej strony obrazuje, ale i nakręca nasze myślenie o nas samych. Fajnie, że pokazujesz, jak nad tym pracować – małymi krokami uczyć się doceniać siebie.

  55. Bardzo ciekawy artykuł. Nie myślałam wcześniej o tym że jesteśmy tak mało chwaleni a tak bardzo korygowani. Rzeczywiście trzeba umieć sobie z tym radzić.

  56. Ciekawy artykuł. Niestety nasze pokolenie częściej krytykuje niż chwali. A mała pochwała potrafi tak bardzo zmotywować . Podnosi nasza samoocenę i wiarę w siebie.

  57. Swietne porownanie prokrastynacji do karty kredytowej! Zapisuje sobie! 😀 Bardzo ciekawy artykul, konkretnie i na temat!

  58. Jak ważne jest to o czym piszesz, my tak często skupiay się na brakach. Do takich wartościowych treści trzeba wracać, wracać, wracać…

  59. To chyba częste problemy u kobiet. Mężczyźni zazwyczaj czują się świetnie i rzadko zdarza się im niskie poczucie własnej wartości 😀

  60. Pierwsza rzecz ważna jest taka, żeby samemu przed sobą zdefiniować powód, dla którego właśnie tam chcemy pracować. Prawdziwy powód. Bo często jest tak, że ludzie szukają pracy jakiejkolwiek, byle np dobrze płatnej. Co z tego, że dobrze płacą,skoro idziesz do pracy i się męczysz?
    Jeśli aplikujesz do TEGO miejsca, to jestem pewna, że doskonale wymienisz swoje silne strony i rekruter bdzie Tobą zachwycony.

  61. Rzeczywiście temat na czasie rownież dla mnie. Podczas pandemii zrobilam w tym stylu kurs z dziedziny naturoterapii i ziololecznictwa. Zaleta: wchodzę gdy chcę, nawet gdy wszyscy już spią. Wada: brakowalo mi żywego kontaktu z prowadzącymi i … dotykania roślin…

  62. Bardzo fajne za i przeciw. Warto wybrać to, co jest dla nas najlepsze. Jedni wolą kursy internetowe, inni stacjonarne. Szczerze, przy pracy zdalnej, która moim zdaniem jest wygodą, nauka na platformach e-learningowych jest dużym ułatwieniem. Sama decyduję gdzie, w jakiej pozycji i kiedy.:))

  63. A ja miałam trochę inną sytuację, lecz podobnie się czułam jak Ania. Tuż po studiach dostałam się do fajnej pracy, ale miałam wrażenie, że moje zadania były poniżej mojego potencjału. Chciałam robić więcej, lecz nie miałam okazji. Czułam się sfrustrowana i nudziłam się w pracy. Gdy prosiłam o inne zadania, to niestety nie dostawałam ich z racji mojego młodego wieku i braku doświadczenia 🥺 byłam przez to wypalona.

  64. Super ważna sprawa! W pracy spędzamy dużą część życia – nie ma sensu tego marnować. Ja poradziłam sobie sama – po prostu przeszłam “na swoje”. Jeśli jednak ktoś potrzebuje takiego wsparcia, to jestem jak najbardziej za takimi usługami 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

BŁĄD: Sorry, human verification failed.

Post comment